korzenie

„korzenie” Dała mu łodygę bez miąższu, wtedy do nich poszedł. Miał już klucz dla podróżnych przez czas do wrót narodzin. Mieszkali tam spowici w mądrość, bez winy bez wiary, nieobecni dla świata. Dla spaceru po dżungli szukał skrótów w szczelinach murów w zakamarkach znanego. Tam bez zmrużenia, w czerwim oprzędzie spał spokojnie. Jak nigdy dotąd. Dzieckiem z lasu, wyobrażał sobie aromatyczno niebotyczne drzewa. Był. W... Read More