na ulicy
na ulicy oddycham spalinami
niech ktoś zadzwoni i powie: wiem gdzie jest tlen
przystanek,
dwóch piłkarzy z butelką piwa i dzieckiem
czarne ptaki na plexi lecą w losowych kierunkach
we śnie rumuńskie dzieci w które rzucam cukierkami
odpowiadają kamieniami, opowiadają
historię o tym jak wszystko pochłania ciemność
nawet skrzące się oczy tych małych, jebanych, słodkich brudasków
jak zostałem Robin Hoodem
Sny LOA
Uśpiona Loa, zmęczona wołaniem mocy, wiecznie niewyspana.
Landschaft z karaluchem, dziennym talerzem, światłem i firanką
plus wersja wallpaper 1920×1200
na dworcu
na dworcu śródka gdy wracałem, dla kogoś nie było już powrotu…
Drogi Dominiku,
Jesteś chujem, albowiem nie odpisujesz na SMS-y. Bardzo mnie to boli. Nie myśl, że uwierzę, iż zginałeś w górach. Odkąd ugryzł Cię nietoperz jesteś przecież niezniszczalny. Postanowiłem się zemścić za Twą nieczułość i włamałem się na Twój serwer. W ten sposób, obliguję Cię do spotkania i postawienia mi piwka, tak bym mógł Ci wyjaśnić, na czym polega luka (leżąca po stronie lamusowatego administratora vel.pl, nie Twojej, ale da się to naprawić).
Nawiasem, Księga Magii II jest do dupy.
Z poważaniem,
Twój przyjaciel,
Doktor Sonnelus.








najnowsze komentarze