wiadomo
„wiadomo”
stojąc na placyku
wyciągam do wszystkich ręce
rozdaje ukłony
przy nodze stoi puste wiadro
na jego dnie zostało kilka palców
pobłyskując mokrymi pierścieniami
bawią się jak kraby
wskazując sprzeczne kierunki
rozdałem już wszystkie grzeczności
nie mam już szyi do ukłonów
ani dłoni do uścisków
w zasadzie to co zostało
mogłoby zmieścić się w takim wiadrze
gdyby nie te palce



- Mogę jednak dać ci jedną radę: wyprostuj plecy, to będzie mniej boleć.
no i przy okazji zmieni się perspektywa