złoty palec środkowy

Podczas najsilniejszych przeżyć emocjonalnych umysł zostaje

„wyproszony z pokoju, gdzie rozmawiają dorośli”

(organy „na poważnie” zaangażowane w naszą egzystencję) nawet najcięższy pomysł z dziecinną łatwością zostaje zamieciony pod dywan jednym szturchnięciem mięśnia sercowego. Czyżby elektrochemiczna wojna o dominację nad ludzkim organizmem tocząca się od tysiącleci między jednostką centralną układu krwionośnego, a bioelektryczna pulpą zwaną mózgiem miała jakieś korzenie w ewolucji? Może toczy się nadal na płaszczyźnie ztechnologizowanego świata? Może wojna jest we mnie, będąc odbiciem rozbijanego przez dualna budowę umysłu poczucia koherencji, może -

Dlatego wielu ludzi tkwi w samym środku konfliktu, są oni niezdolni dopomóc do zwycięstwa jednemu lub drugiemu biegunowi.

(fragment z książki „Poprzez chorobę do samopoznania” Dethlefsen T.)

Oto jest konkretnie absurdalne pytanie na słoneczny, wtorkowy poranek, a ja niczym świetlisty lotos rozwijam spontanicznie w jego kierunku złoty palec środkowy. Podobnie czynię w kierunku portali społecznościowych, które pod przykrywką rozrywki inicjują w zawrotnym tempie „dobrowolnych” pracowników służb wywiadowczych, nieświadomych, że ich zabawa jest przedmiotem bardzo poważnych i zdecydowanie mniej zabawnych planów ludzi absolutnie pozbawionych poczucia humoru i zdrowego trybu psychicznego.
Należytym poczuciem humoru wykazali się natomiast młodzi twórcy ambitnego serwisu społecznościowego o rozproszonym kodzie pod nazwą Diaspora, na który ostrzyłem sobie swoje kocie pazurki. Niestety entuzjastyczni studenci nowoyorskiego uniwersytetu po zebraniu 200 tysi kapusty z niewiadomych przyczyn przepadli ze swoim projektem, zostawiając po sobie repetujące echo twitterów oraz kilka faq’podów. Miejmy nadzieję, że nie znaleźli się z powodu swojej kreatywności w ogniu jakiegoś ciemnego konfliktu o prywatność, w końcu „ci źli” mieli stracić siłę po uwalnieniu białej wróżki w posępnym czerepie. Jak cytuje w wywiadzie z jednym z twórców Diaspory Max’em Salzbergiem New York Times : „Jeśli porzucisz dane raz, porzucisz je na zawsze… Wartość, którą nam dają jest nieistotna w kontekście tego co robią oraz tego co my oddajemy wraz z całą nasza prywatnością”. Flagę już mają, ciekawe gdzie i kiedy ją wbiją, lub komu, bo na społecznościowym horyzoncie powiewa coraz bardziej monochromatycznie, ale pozostaje dobrej myśli, skoro jeden z darczyńców Diaspory Mark Zuckerberg, fundator i CEO Facebooka, nazwał projekt „fajnym pomysłem”. To fajnie.

Jeszcze 3 centy Juliana Assange, twórcy Wikileaks

Kończąc ten chaotyczny wpis powiem słowami Teeli (dziunia He-Mana dla niewtajemniczonych)
Don’t say goodbye. Say Good Journey.

Leave A Comment