ni cz ego

„Niczego nie chcę, ale ucieszę się jeśli coś się zjawi.” – rozmyślał Budda wędrując nocą przez góry.
„Nie potrzebuję latarki”. Po czym potknął się i wpadł w przepaść.

Lecąc w dół Budda uśmiechał się w śmieszny sposób gdyż jego usta wypełnione były powietrzem, nie potrzebowałem życia pomyślał, a jednak zjawiłem się, gdy ucieszyłem się swoim przejawianiem, pojawiła się śmierć, teraz to wszystko stało się jednym, zimnym dużym kamieniem o który zaraz się rozbiję, mój umysł jest idealnie skupiony, moja natura poddała się naturze całego świata.

Tuż przed upadkiem doznał oświecenia, zamienił się w głaz o który miał się roztrzaskać, od tej pory jego chęć przejawia się jako forma, do tej pory na pamiętnym kamieniu widać niewyraźny napis „wszyscy Buddowie mają jedną wspólną naturę Dharmy”.

hua

Comments
5 Responses to “ni cz ego”
  1. Margarithes pisze:

    Lubię jak jesteś :)

  2. Ognista pisze:

    Posąg Buddy w kącie przepaści, malutki chory gekon chowa mu kasztan do ucha.

  3. nocny pisze:

    Margo: wzajemnie :)

    Ognista: dziękuję za kasztan

  4. Anna pisze:

    Wróciłeś, Ty, Budda i cały ten bezbłędnie-obłędny Twój osobisty wszechświat – to bardzo dobrze.

  5. Dr Sonnelus pisze:

    Ten kawałek jest po prostu świetny :D 5/5

Leave A Comment