Terrence McKenna

Założyłem sobie regułę nie wrzucania na bloga filmów, są jednak promienie, które topią śniegi, są też warunki do odstępstw.

Śmiesznie wygląda na tym tle mój wpis z sierpnia i może w taki śmieszny sposób przetrwa pamięć o tym superbohaterze naszych czasów, gdy w internecie zapanuje cenzura, youtube stanie się tylko zmanipulowaną farsą mtv, system wyczyści umysły z psycho-anarchistycznych lektur, ale może kiedyś, ktoś zdziwiony zapyta dziecko mojego dziecka: kim jest ten koleś na Twojej koszulce?
Może to bzdura, ale z czystych pobudek, ponieważ czasem myślę, że nikt nie dał mi tyle nadziei co ten osobliwy facecik, którego nigdy już nie poznam.

Comments
25 Responses to “Terrence McKenna”
  1. Margarithes pisze:

    Posłuchaj płyty Laury Veirs July Flame, zakupiłam i słucham, oczarowana :)

  2. nocny pisze:

    czy to jakaś dziewczyńska muzyka? ;)

  3. Anna pisze:

    Wow… brutalnie uświadamia to o czym mówi się pół-słowami, daje do myślenia, zmusza do refleksji. Szczególnie brutalnie przemawia końcówka o dzieciach…

  4. Dr Sonnelus pisze:

    Bardzo ładnie zebrane do kupy myśli.

  5. psychodelicus pisze:

    tak jak tim leary szeroko krytykuje status quo a w zamian otrzymujemy lakoniczną sentencję „myśl samodzielnie”

  6. Dobek pisze:

    I jak Tim Leary i paru innych nie dociera do sedna mianowicie kto ma myśleć samodzielnie, albo kto myśli te myśli :P
    McKenna był dobrym mówcą, ewidentnie wpadał w trans kiedy gadał przed publicznością i mówił fajne ładne rzeczy które się mi również podobają. Ale to nie to, swoim gadaniem zastawia na nas fałszywą dychotomię między wolną jednostką a złą ograniczającą kulturą. Dychotomię nie do rozwiązania bo szukając wolności poza kulturą nieuchronnie replikujemy ją dalej.

  7. nocny pisze:

    @ Psychodelicus
    Krytyka robi w materii dziurę, pomysły sadzą nowe nasiona, a my patrzymy na te mentalne uprawy i nadal nie wiemy, czy jesteśmy dla myśli, czy to myśli są dla nas. Całe szczęście że w tym bałaganie istnieje piwo i blues (inaczej zanudził bym się na śmierć).
    Pisarz, filozof i etnobotanik- co innego mogło powstać z takiego koktajlu jak nie Terrence :)

    @Dobek
    To o czym piszesz Dobek można znaleźć nurkując na dużej głębokości, niewielu ludzi schodzi tak głęboko. Terrence daje opór wpływom kultury na mieliźnie na którą życiowe fale masowo wyrzucają poławiaczy sensu. Przypomnij sobie jak to było kiedyś, czy od zawsze byłeś Jedi? Też zaczynaliśmy od obudzenia się w wielkiej, kosmicznej dupie ;)

  8. Camillion pisze:

    Zaczynasz mnie coraz bardziej intrygować króliczku… Czyżby zachodziła tu zależność, im krótszy komentarz tym dłuższy twój wywód? Nie lubię nie rozwiązanych kwestii i przyznam że mnie rozczarowałeś skąpą odpowiedzią na moje… uwagi(?). A byłeś taki chętny do jakiejś konwersacji. Zdecydowanie coraz bardziej przekonuję się że ‘ucieczka jest motorem ewolucji’… albo inaczej zaczynam dostrzegać, że jest elementem twojego świata.
    Chociaż przyznam, że mam szacunek do ludzi którzy wiedzą kiedy ich coś przerasta. Dobrze jest znać swoje możliwości ;)
    Treść tego filmu wcale nie jest jakimś spektakularnym odkryciem, wszelka indywidualność zawsze była gnębiona. Kultura nie mówi, że jesteśmy przeciętni, sprawia że sami tak myślimy, na tym polega jej oddziaływanie.
    No i w końcu to co chcemy usłyszeć: …TY … TWÓJ… chęć dowartościowania? Dotarcia do podświadomości? Trochę jakbym czytała Murphy’ego… Manipulacja? Czy nie łatwiej manipulować wmawiając innym, że pozwala im się na pozornie ‘samodzielne’ myślenie, a w rzeczywistości podstawia im się konkretne schematy myślowe?
    Ciekawi mnie dlaczego nie mogę dodawać komentarzy… Jest ci coś wiadomo na ten temat? Stwierdzam tylko że to przykre… i głębokie wyrazy współczucia. Od Siebie

  9. Camillion pisze:

    A więc wystarczyło zmienić nick… czy na miejscu będzie słowo żałosne??

  10. psychodelicus pisze:

    ?

  11. psychodelicus pisze:

    ???

  12. psychodelicus pisze:

    ????????

  13. psychodelicus pisze:

    sory. myślałem że nie dodaje komentarzy i mi się tyle naprodukowało :)

  14. nocny pisze:

    luźno Psychodelicus, nie będę usuwał bo fajna piramidka wyszła z tych zapytajników :)

  15. psychodelicus pisze:

    można być twórcą bez aktu kontestacji, jeżeli posiadasz dużo mocy to zmienisz rzeczywistość, jak będziesz tylko odrzucać – będziesz cierpieć. wymiana kijka na kijek o innym kolorze jest na tyle wyczerpująca że bez sensu

  16. nocny pisze:

    Camillion możesz dodawać komentarze, nie ma żadnych blokad, tylko po skomentowaniu trzeba odświeżyć stronę (klawisz F5) i wszystko gra. Witaj pod nowym nickiem :)

  17. nocny pisze:

    Odnosząc się do tego co napisałaś o kulturze, bardziej przychylam się do postawy Terrenca. Kulturę widzę jak samoreplikujący się byt infekujący ludzi od wczesnych lat życia. Byłem pod dobrym i złym wpływem tego monstrum, nigdy jednak nie byłem od niej wolny. Chyba nawet teraz wolny tylko bywam. Może jest to kwestia budowy psychicznej, potrzeb emocjonalnych i głębokości wyobraźni. Sprawiasz wrażenie człowieka solidnie zbudowanego wewnętrznie, możesz kulturę odbierać na innym poziomie biologicznym niż Terrence czy ja,tego byłbym pewien. Nie chodzi o to czy to jest złe zjawisko czy dobre, ale komu służy. Kultura może służyć dobru człowieka, podobnie jak socjalizm, który też miał taki target. Cóż, chcieli dobrze wyszło jak zwykle. Nie czuję (i chyba nigdy nie czułem), by kultura służyła moim interesom i odpowiadała na moje potrzeby i w tym leży cały problem. Jak mówił T.M. świat choruje na brak dobrych pomysłów, zamiast samostanowienia w sferze humanizmu w pełnej rozciągłości znaczenia i ważności tego słowa, mamy masowe, typowo konsumenckie ssanie matrycy, nad której jakością czuwają coraz bardziej niepokojące umysły. Nie można już w kulturze nie uczestniczyć, nie można od niej uciec, jest wtopiona w cały system, moją jedyną ambicją jest umieć ją neutralizować w swoich przejawach i zwracać sobie wolność, fundując sobie po kawałeczku świat z własnych wizji a nie z gotowych, powszechnie szanowanych schematów.
    Nie ma co się intrygować moją króliczością, to tylko maska, wygląda tylko tak jak chcesz mnie widzieć, ale nie jest moja tylko Twoja;) taki trik
    Zamiast pitolić o niedoborach w konwersacji lepiej odezwij się na gg (podałem Ci nr), więc bez marudzenia proszę, tylko odważnie, dasz radę ;)
    booom

  18. os siebie pisze:

    Nie jestem komputerowym matołem, żeby nie próbować odświeżyć ;) Czy ja się wypowiedziałam ‘czysto negatywnie’ o zjawisku kultury? Większość z założenia nie jest ‘zła’. W kwestii wpływu kultury na osobowość (w końcu sam tego doświadczyłeś) co dla ciebie oznacza pojęcie ‘dobry’, ‘zły’? Posługujesz się swoją subiektywną oceną czy podporządkowujesz rzeczy ocenie wg założeń kultury? Nawet jak dostrzegasz te wszystkie niuanse i nawet jak odpowiesz ze oceniasz jako ‘ty’ nie robisz tego. Wszyscy mamy tak zakorzenione w podświadomości nasze kultury że tylko pozornie oceniamy coś wg własnych założeń.
    Maski… ach jakiż to cudowny temat. Każdy ma ich całą kolekcję ale jest to teoria znana więc nie ma co pisać. Wszyscy widzimy świat tak jak chcemy i znowu nic nowego. Zastanawia dlaczego to mnie przypisujesz swoją własną maskę którą kreujesz? Widzisz podobieństwo? Moja maska jest kompletnie inna i mogę cię zapewnić że ta którą teraz prezentuje nie jest znana innym.
    Co do gg. Fakt podałeś. Odezwać się nie odezwę. Odwaga (brak)? Nie, zasada. Nie zachęcasz do rozmowy ale kto wie…

  19. Cheshire Cat pisze:

    Trenuj przed lustrem aby twoje odbicie zniknęło…

  20. nocny pisze:

    @od siebie
    ale rozrabiasz ;) ale nic bardzo lubię czytać co piszesz.

    @Cheshire Cat
    zamienić się w wampira? nie, dzięki :)

  21. od siebie pisze:

    Ja rozrabiam? A skąd… Ja jestem tylko cieniem.

  22. nocny pisze:

    a tam, wasze łowickie cienie ;)

  23. Dr. Hill pisze:

    Weź Rutinoscorbin, bo niewyraźnie dziś piszesz

  24. od siebie pisze:

    Łowickie? Literówka czy mi się wydaję? :) Z tamtymi okolicami nie wiele mam wspólnego.

Leave A Comment