coś lepkiego
„coś lepkiego”
polejemy się czymś lepkim
bezwładne wszystko latające w powietrzu
przyklei się do nas, zaświadczy że jesteśmy
inaczej nie dojdziemy nawet do domu
przewieszony przez oparcie, znudzony
będzie wypatrywał czystych
nie przeciśniemy się
kiedy dojrzy- zaprosi,
te pytania, ciasteczka, kawki, pierdzenia
nic nie zbawi nas od tego
trzymaj klucz, ja będę polewał
za chwilę wszystko przylgnie samo
na razie nie mamy nic
tylko imię i nazwisko
uwaga otwieram, gotowa?
idziemy



To „coś lepkiego” kojarzy mi się z surrealistycznymi wizjami Salvadora Dali…
fajnie Ci się kojarzy :)