sobowtór
sobowtór
Właśnie wyrastałem z fotelowego mchu, rozpuszczając czarną kawą senną grzybnię, kiedy zdyszane coś wbiegło na sam środek pokoju.
Przelewająca się pod kolanami mgła odsłaniała tylko jego uszy, nie mogłem więc dostrzec klucza który przyniósł, który jak się okazało był powodem jego zadyszki, tak samo jak nie mogłem po prostu wstać i poczęstować go herbatą nie dopełniwszy swojego porannego rytuału oczekiwania na widok dna, parującej w dłoni czarnej studni. W zasadzie nie wiadomo co się wtedy działo, dla jednych wyglądałoby to jak milczące czekanie aż opadnie mgła, dla innych- wodzenie palcem po oparciu fotela przypominałoby kreślenie mapy wprost do wystających ponad mleczne fale ruchliwych uszu. Cokolwiek to było, sytuacja naciągała bezsensem jak herbata. Dopiero kilka papierosów później dowiedziałem się o grożącym mi niebezpieczeństwie, zbliżającym się do mnie moim sobowtórze oraz kolapsie „dziania się snów” jak to określił mój długouchy przyjaciel. Mówił również wiele innych rzeczy doklejając do nic nie znaczących zdań wiercące się litery, czerpiąc z tego jakąś bliżej nieokreśloną przyjemność, kiedy ja szedłem już prosto do drzwi z podarowanym kluczem. Przez chwilę wahałem się czy nie poczekać na sobowtóra by obejrzeć co się stanie, ale gdy tylko zapukał do drzwi moja pokusa prześlizgnęła się przez dziurkę od klucza wciągając mnie prosto pod klakson budzika.
- Kiedy we śnie zobaczysz swojego sobowtóra, już nigdy nie wrócisz do świata w całości, na zawsze odbierze ci część ciebie i ukryje to w największych czeluściach pełnego twoich potworów lochu, za warczącymi bramami, w niewidzialnej skrzyni pod schodami wszechświata. By na powrót stać się kompletny, będziesz musiał go pokonać i mu to odebrać- tuż przed otwarciem oczu zawirowało w głowie ostatnie ostrzeżenie zatopionego we mgle królika.



i wróciłeś do zgubnego nałogu…
mnie ostatnio prześladuje kot…a Twój królik wyjątkowo Alicjowy :)
@mesecina
życie to zgubny nałóg ;)
@Margo
mój królik i Twój kot to pewnie jedna i ta sama istota, tylko w różnych przebraniach :)
Ależ to się namiętnie czyta :)
Komentarze dają więcej do myślenia niż sam tekst…Wypowiedzi innych można analizować przez wiele godzin tekst stanowi tylko podporę…
Oczywiście, jesteśmy tylko iskrą dla rozpalenia watry ludzkich serc. Wszystko inne jest czystym, kochanym egoizmem
Ależ oczywiście nie ma to jak brak akceptacji i ucieczka nie tylko przy pomocy [...] poetyckiego komentarza
ucieczka jest motorem naszej ewolucji Cheshire Cat, czasem w biegu i sytuacyjnej-krytycznej wiemy dokąd biegniemy ;)
Uważasz że ucieczka pomaga iść do przodu.
Jeżeli wbiegasz w króliczą norę to z pewnością wiesz dokąd ta droga prowadzi, ale im głębiej w las tym więcej drzew…
kto wbiega w króliczą norę? tylko królik.
Nikt z nas tam się nie mieści, chyba że… na chwilę mrugnięciem oka poudajemy, że nimi jesteśmy, by delikatnie zasugerować, że możemy zmieścić się w umownej króliczej norze.
Ale to głębokie …
dziwna wymiana zdań… jestem w trajcie obalania o.7… ,powiem ci że twoja filozofia nic nie wnosi… tylko puste słowa ubrane w piękne sformułowania, myżlisz ze jestes filozofem a jestes… kim? kto komentuje twoje wpisy? kumple pt: fajne/głęsokie/zajebiste… o co w tym chodzi??… moim zdaniem jakbys chciał wyrazic samego siebie robilbys to bardziej bezposrednio, nie o to chodzi zeby wygladeło ale chodzi o tresc… u cioebnie jest forma… przykre… w końcu liczy się tylko On i jego „Oh la la..” I nie pierdol ze wiesz o co chodzi… lepiej przemilcz… milczenie jest złotem… szkoda ze czasami tego złota jest za mało…
Głęboka filozofia jak brodzik dla niemowląt na basenie…a komentarz dodany przez „od siebie” wprowadza miłą atmosferę. Bardzo mi się podoba stwierdzenie „w końcu liczy się tylko On i jego „Oh la la..””
primo: miła atmosfera jest zawsze mile widziana, prawda? drugie primo: ‘od siebie’ wyraziłeś/aś siebie, ale masz rację, złoto to najlepsza inwestycja
trzecie primo: nigdy nie ukrywałem, że tak na prawdę jestem Oh-la-la-spooky-boy (typowo polski heros)
Atmosfera mile widziana zgadzam się ale to przykre że trzeba było się odwołać to takich słów byś zrezygnował z tantedy w odpowiedziach.
Najlepszą inwestycją jest platyna ale nie siedze w branży… inwestuje w siebie. Z tym ‘Oh la la” to ni w cholere nie wiesz co chodzi ;)
Tu nie chodzi o to oh la la, ja za cholerę nie wiem o co Tobie chodzi w całości ;)
Hmmm… Najpierw wyraziłam swoją opinię, potem podjęłam z tobą pewną wymianę zdań, dostrzegam w tym sens. Twoja wypowiedź moja. Ale w którym momencie się pogubiłeś to wytłumaczę. Nie porozumienie jest przyczyną konfliktów ;) Ale Tobie ta filozofia jest pewnie znana.
jeśli tak lubisz wymianę opinii to zapraszam na gg 32874463, możemy tak jechać w nieskończoność. Chyba że boisz się królików ;)
nieporozumienie nie jest przyczyną, to konflikt stwarzany przez umysł buduje nieporozumienie.
Troche ryzykowne stwierdzenie, bo nie ma umysłu bez jakiegokolwiek konfliktu ;) zjeść jabłko czy mandarynkę? Królików się nie boję, jak byłam mała lubiułam takie mocno ściskać. Postaram sie odezwać jak bede miala chwilkę… i ja nie zapomne.
„Od Siebie” a jak ściskałaś te króliczki to wychodziły im oczka na wierzch??
@Cheshire Cat
ja kiedyś robiłem mojemu chomikowi ‘wesołą minkę’ jeśli wiecie jak to się robi to wiecie, że zwierzątko raczej nie rezonowało emocjonalnie z tym stanem.
@od siebie
umysł jest tworem zaprogramowanym na konflikt, tak sądzę.
Liczę, że znajdziesz chwilę.
Jak powiedział Hern: never be forgotten, więc…trzymam za słowo
Powinni cie zamknąć za znęcanie się nad chomikami…i nie tylko…
Nie trzymaj za słowa, chwyć za coś innego…
Pozdrowienia z Cheshire
Może umysł nie jest do końca zaprogramowany na konflikt ale niektóre jednostki odczuwają potrzebę dominacji i podporządkowania sobie innych. Zderzenie dwóch silnych osobowości daję konflikt. Co niekoniecznie musi oznaczać że te osoby świadomie do tego dążyły. Przede wszystkim różnice, wola przetrwania i strach. Ale najpiękniejsze że potrafią też budować, niestety znacznie znacznie rzadziej.
A wy wszyscy powinniście nie za znęcanie odpowiadać ale za zoofilię ;) A tak na poważnie zwierzaki są super.
Hej potworze z Cheshire, widzę niezły psotnik i buntownik jesteś… Pamiętaj grunt to bunt ;)
Zaprogramowany na konflikt to dość ogólnikowe stwierdzenie, użyłem go na potrzeby skróconego komentarza. Kryje się za tym wbudowana obronność umysłu swoich własnych przekonań, stąd nie tyle potrzeba podporządkowania innej osoby co dowiedzenia wyższości swoich myśli i zachowania status quo oraz zdrowego ciała przy okazji. Jak to mówią w silnym ciele, skromny duch.
Cheshire Cat, faktycznie niezła…buntowniczka.
Ilość komentarzy w tym wpisie została drastycznie przekroczona.
O ile mi wiadomo Status Quo jest zespołem z lat 80 nad którym nie będę się rozwodzić…
Niezła buntowniczka? Po czym to wnioskujesz?
W sumie to wycofuję się z tej buntowniczki, nie można nazwać buntownikiem kogoś kto boi się zrobić petardę ;P
Waż na słowa…nie można nazwać buntownikiem kogoś, kto żyje w przekonaniu, że ucieczka jest motorem ewolucji i spierdala jak opętany na lewo i prawo, ukrywając się gdzie bądź myśląc, że jakiś problem, sytuacja, ominie jego królicze dupsko w jakiś cudowny sposób…po drugie nie jestem pirotechnikiem aby konstruować petardy lub inne bomby…
Jeszcze jakieś pytania?