wywiad z Karionem, cz I
Dziś prezentuję unikatowy wywiad jaki przeprowadziłem jeśli tak można to określić, ze znanym i cenionym magiem Karionem. Wykorzystałem moment jego krótkiego pobytu w Poznaniu, kiedy to po weekendowa niedyspozycja zatrzymała go w naszym uroczym mieście.
Ja: Witaj Karionie. Na początku dziękuję, że zgodziłeś się udzielić wywiadu, jak wiadomo świat dziennikarski od lat bezowocnie walczy o Twoje zainteresowanie. Co spowodowało, że zdecydowałeś się na swój pierwszy wywiad?
Karion: Świat dziennikarski uważam za całkowicie zgniły. Odpowiedzialni są za upadek i demoralizację dialogu publicznego, dewaluację wartości na których zbudowane było społeczeństwo do czasu papierowego plotkarstwa za jakie mam publicystyczne dziennikarstwo. Stąd moja niechęć. Co do negocjacji zupełnie nie rozumieją wagi atutu- jaki Ty doskonale rozumiesz zapełniając wczoraj moją lodówkę tequilą. Na prawdę to doceniam, świetnie rozumiesz ideę dziennikarstwa.
Ja: dziękuję za uznanie jednak wszelkie komplementację są zbędnę, nie mam już pieniędzy na więcej tequili. (Karion śmiech)
Przejdźmy zatem do pierwszego pytania o Twoje początki jako maga, przedstawianie Twojej sylwetki jest niepotrzebne, jednak…
Karion: co masz na myśli mówiąc niepotrzebne?!
nocny: to, że jesteś dobrze znany, chyba jako jedyny prezentujesz się w światowych stacjach telewizyjnych, drukują Cię topowe magazyny, bywasz na bankietach artystycznej śmietanki, czy to odpowiednie światło dla maga?
Karion: masz może jakiś browar?
nocny: rozumiem… Mógłbyś odnieść się do pierwszego pytania?
Karion: nie lubię zagłębiać się w przeszłość, to wszystko co opowiadają o sobie ludzie, czego dokonali, a czego nie, wiesz.. to zasadniczo same skorupy, do których mają chory sentyment. Początki nie były niczym ciekawym, tak samo jak Ty czytałem książki, eksperymentowałem z rytuałami, swój pierwszy pentagram usypałem na dywanie, cały rok miałem słony dywan, gosposia zawsze pytała skąd się bierze ta cholerna sól. Przykleiłem na suficie gipsowe stalagmity i powiedziałem że to stąd. To było na prawdę zabawne, wtedy po raz pierwszy zobaczyłem, że ludźmi można z łatwością sterować i ich wierzenia są pozbawione zdrowego rozsądku. Był to czas pomyłek, eksperymentów, podobnie jak teraz, nie ustawiam bariery między początkiem, a celem. Początki to na prawdę nudny odcinek.
nocny: Wspominasz o kontroli nad ludźmi, nie uważasz tego za niegodziwe?
Karion: niegodziwość jest problemem moralizatorskim ego, nie moim. Nie uczestniczę w ludzkim cierpieniu i nigdy nie uczestniczyłem. cała reszta to bezproduktywne pieprzenie.
nocny: wiem, że nie jest to NLP, ani PSR, nie liczę, że zechcesz skomentować swoje doświadczenia w tym temacie, ale spróbuję Cię do tego namówić :)
Karion: sposoby, ktore wymieniasz to tanie sztuczki, tam jest właśnie niegodziwość o którą pytałeś wcześniej, nie mam z tym nic wspólnego, ale masz rację, że niechętnie o tym opowiem. Nie mam pewności co zrobisz z tym wywiadem, mam nadzieję, że nie sprzedasz go wróżce albo gazecie tego typu.
nocny: mówiłem, że opublikuję go na swoim blogu.
Karion: to dobrze, Twojego bloga pewnie nikt nie czyta. Co tam masz dalej na tej kartce?
nocny: :/ co ja tu robię w ogóle?
(koniec części pierwszej, c.d.n)


jakoś mnie to wasze gadanie rozbawiło :) przepraszam
Małgosia, to fajnie, że się cieszysz, kolejny wywiad planuję z Tobą. (to jest ten moment kiedy się zgadasz :)
to może pójdę już spać :D
Ja też chcę! Ja też chcę wywiad!
nie ma problemu doktorze, jak tylko zjawisz się w Poznaniu zaakredytuj się u mnie. Będzie wywiad, który przewietrzy nieco intelektualne podziemie :)