mleko
niekonwencjonalne zejście
po chodniku staczam
się do zakrętu
miarką rozcięć bruku
kostkami odlicza oczka
jak najdalej od lodówki
w sejfie mieszkania
od dwóch tygodni
siedzi stare mleko.
idę po świeże
powietrze woni rdzą.
nie chciałbym nikogo
spotkać.


Twoje napady natchnienia z pogranicza melodramatu i wielkości nicości po prostu mnie zachwycają…
ładnie powiedziane, zostanę sobie na wieczór fanem Twojego komentarza :)