bajka o kaziku i wilku
„bajka o Kaziku i wilku”
chodzę jak statek po grudy kolan plączą mi się wodorosty w pozbruku
pod glanem piszczą kocie łby po śladach purchawek z reklamówek
trafiam w nasyp proszę łopaciane drzewa o dyskrecję
bo mnie tu nie było? ok?
nikt nie musi wiedzieć po co tu zaglądam w studzienki
im bardziej zaglądam tym bardziej nie ma tam kazika
niosę dla niego w koszyczku: bułeczki, kiełbaskę, piweczko,
papierosków nie mam nie truje przyjaciół mówię do wilka
- spadaj włochaty zakłócasz mi transmisję każda latarnia rozbita
jak niby mam wrócić teraz do domu? chodź, znam zajebisty skrót,
mówi wilk.


hehe
bajunia, nie bajka…
Fajne rzeczy masz w koszyku CK, już wiem jak chcesz załatwić wilka…