erekcyjny, reakcyjny
tak się zastanawiam nad kiczem zmaskulinizowanym. bo kicze są dwa a mają płeć jedną. w zasadzie płeć anima. jeden kicz będzie dążył do zaspokojenia swego braku, do uzupełnienia aspektu żeńskiego, do przeładowania. drugi będzie się z tym popędem ścierał w imię kompleksu niedookreślonej męskości. narastanie w nim wewnętrznego konfliktu manifestuje się jako kicz groteskowy, wypadkowa starcia. słusznie identyfikuje się go z procesem intelektualnym, ale nie jest to w żadnym stopniu wartościujące. w wymiarze apollińskim i dionizyjskim braknie nam na tę nową estetykę kategorii (jakieś propozycje?)
czy kicz męski jest reakcyjny? tak stwierdziłby być może mój ulubiony krytyk sztuki gautier, mimo iż wypowiada się z perspektywy xix wieku. opisuje on mechanizm reakcjonistyczny co prawda nie jako ścieranie się atrakcji płciowych, ale raczej ścieranie owocująco-gnijącej i rozbujałej w swym hermetyzmie kultury arystokracji, pragnącej uroków plebsu. Gautier przywołuje reakcje krytyków na wielki plebejski zalew neogotyku i krwi czerownej, romansu-ścierwa i literatury kostnicy, masową akcją zniewieszczenia: nigdy nie widzieliśmy ich [krytyków] w stanie takiego roztkliwienia, tak miękkich – pisze. – przybrali swoje gęsie pióra różowymi pomponikami i wstążeczkami niczym kijek pasterski. rozpuścili dziecięco na wiatr kędziory i stworzyli sobie dziewictwo wedle recepty marion delorme.
gdzieśtam w zmrożonym królestwie pony późnych lat 50. camus odbierał nagrodę nobla, mówiąc, że można zrozumieć, dlaczego bardziej jesteśmy dziennikarzami niż pisarzami, bardziej skautami niż cezanne’ami i dlaczego biblioteka różowa lub czarna zajęła miejsce wojny i pokoju oraz pustyni parmeńskiej, tak mawiał. dlaczego różowa i czarna? ta dichromia od razu transkrybuje się na płeć kiczu. róż według rzepińskiej z kiczem utożsamiła epoka wczesnego goi. dodałabym nawet: w jego osobie zwalczająca w sobie kompleks pędzla i penisa, co by dali w języku swego rodaka zamknął pointą: chaforrinada! /plama/, ty spermo malarstwa, gubiąca swą ideę na czubku pędzla – jak w miłości. plamić honor. plama na gatkach dalijskiego kastrata. plama wstydu na policzkach. kompleks mężczyzny zniewieściałego, leczony czernią, zmywający makijaż rokoka, szminkę koloru jakby vossius powiedział. i mała głucha figurka malująca czarne obrazy w quinta del sordo.
mowa tu o grotesce człowieka, nie grotesce obrazu wyobrażeniowego. czym byłby goya dla freuda, tym nie jest l.h.o.o.q. wobec kronosa zjadającego swe dzieci. to tylko kwestia przywołania reakcjonistycznego starcia i jego efektu destrukcyjnego. pytanie: czy kicz zandroginizowany jest produktem okaleczonej osobowości zwalczającej w sobie dążenia do przeciwnego? i czy efekt można uznać za równie chorobliwy?


Wykorzystując zasadę komfortu w kiczu, zmierzającej do zastosowania w każdej jego formie dającego odczucie bezpieczeństwa uproszczenia, również w tym oryginalnym erekcyjno-reakcyjnym modelu jaki wykładasz, pozwolę sobie przyłożyć tą metodę dającą redukcyjne wobec natury człowieka ciążenie do utartego dualizmu. Piszę utartego, ponieważ opinia ta, jak pozwolę sobie nazwać pomysł ludzkiego dualizmu tak głęboko wrosła w kulturową glebę, że naiwnością wydaje się powątpiewanie, czy roślina ta ma w rzeczywistości jakieś nasiona, czy tylko zmutowała jednorodną wersję ludzkiej natury. Coś nieśmiało szepcze mi do ucha, że stoi za tym ulubiona zabawa umysłu – multiplikowanie. Dualizm ten objaskawia groteskę ścierania się dążeń odmiennej natury o których wspominasz, wyrównując poziom somatycznych płynów niczym w połączonym naczyniu (przychodzi mi na myśl alchemiczne jajo) teatralną męskością i kobiecością, bezpiecznym bo zawsze jasno ukierunkowanym dualizmem. Zaczęłaś od dualności w naturze kiczu, dlatego posyłam strzałę w tym kierunku. Mój grot jednak trafia w pojedynczy cel, przysparzając cierpienia, od którgo dualizm i jego dobroczynności chcą człowieka za wszelką cenę wybawić. Znakomicie zajął się tym tematem Austin Osman Spare
„Zagubieni pośród iluzji zrodzonych z dualizmu – czy są to zróżnicowania jakie poczyniliście dla przyszłego istnienia, by ujeżdżało ono wasze bestialskie ja?”
Człowiek przestraszył się wizji cierpienia, wyszydził je i odtrącił, czym zamknął sobie drogę do przeżycia ekstazy, które z cierpieniem jest nierozłączne.
U Spara ten dualizm jest jednak jednorodnością, zmiennofazową plazmą, do której klucz tkwi w alchemiczno mistycznej alegorii twórczej roli człowieka.
Być może obrazem tego strachu przed jest androginiczny kicz, bo jakże nie uznać w tym okaleczenia osobowości?
Serio, to wygląda jak generator losowych tekstów postmodernistycznych :)
przyznaj lepiej, że nie chciało Ci się tego czytać ;P, lub faktycznie coś w tym jest, że ktoś lub coś jest takim generatorem. Dla jasności można przyznać obie wersje za prawdziwe…w pewnym sensie ;)
Właśnie przeczytanie tego skłoniło mnie do takiego stwierdzenia :D
generator losowych tekstów jest mało eleganckie, kojarzy mi się z toto-lotkiem do którego li tylko dodatkiem jest zakonserwowane w formalinie jury.
Wolę określenie pismo automatyczne ;)
blog, wpis, komentarz czy wszystko na raz?
wpis :)
ja wolę generator. mniej elegancki i mniej pojazdowy.
generator leci w stylu Wielkiego Elektronika. ciekawe co będzie następne :)